
Opowiem wam dziś o mojim dzisiejszym zwariowanym dniu:
Jak co roku w szkole organizujemy sobie wigilię i ja z moją przyjaciółką przyszłyśmy pierwsze i zamkłyśmy drzwi że nikogo nie ma...bo chciałyśmy straszyć...Nagle zerkam przez drzwi a tam idzie mój kolega Szymon ja się kryje on wchodzi a ja BUUUU...potem patrze idzie mój drugi kolega Michał (jak zawsze przystojny i połowa dziewczyn razem ze mną się w nim kocha) idzie a ja BUUU
a tu weszła moja wychowawczyni i zaczeła się śmiać... :D
Taka wpadka tak się zawstydziłam że nie wiem co !!!
A wam jaka się przydarzyła wpadka w szkole nie tylko na Wigilli ale ogułem w
szkole.....PODAWAJCIE NICKI NA STARDOLL kto wie może będą jakieś nagrody;)
Chcę opowiedzieć o zabawnej hisorii, która przydarzyła sie w mojej szkole.
OdpowiedzUsuńPewnego spokojnego dnia, jak zawsze już wszyscy przychodzili do szkoły. dzwonek zapraszał uczniów na lekcję. Wszyscy byli gotowi, tylko jedna koleżanka z klasy powiedziała, że zgubiła plecak. A więc poszła go szukać
. Obeszła całą szkołę i wszystkie jej zakamarki, lecz nieznalazła plecaka. Zesmucona weszła do klasy. Nikt w to nie wierzył, bo było to niemożliwe, lecz prawdziwe. Więc na przerwie cała szkoła pomogła jej w poszukiwaniach. Ale po zagubie ani śladu. Nasz nauczyciel
matematyki, pojechał z nią do domu
, mając nadzieję, że może tam go zostawiła i zapomniała o nim. Nie mylił się, jej plecak został na korytarzu. Całe szczeście, że nikt go nie zabrał. Wrócili do szkoły. Gdy tylko moja koleżanka weszła weszła do niej, wszyscy wybuchneli śmiechem. Taka przygoda nie zdarzyła się jej tylko raz, to już była powtórka z poprzedniej klasy, dy zostawiła plecak w sklepie.
To był naprawdę niesamowity dzień. Chyba nikt o nim nie zapomni. Do dziś wspominam tę i wiele innych historii z wielkim zadowoleniem
A mój nick na stardoll to __ajcila__
Pewnego bardzo pochmurnego zimowego
OdpowiedzUsuńdnia jak to zwykle wyszłam z domu o godzinie 7.40 aby chwileczkę przed 8 już stać pod klasą.
Już po drugiej godzinie lekcyjnej wiedziałam, że dziś się coś stanie, nie wiedziałam czy to będzie coś dobrego czy nie... Rozmawiałam o tym z moimi
przyjaciółkami lecz te jak zawsze myślały że żartuję i że napewno nic się dziś nie zdarzy były zdaniem "Dzień jak codzień". Ale ja nie do końca dałam sobie to wybić z głowy. Wracając z matematyki która była dla mnie w tym dniu świetna z powodu otrzymania 5 za sprawdzian. Cała promieniejąc ze szczęścia nie patrząc pod nogi schodząc ze schodów upadłam i sturlałam się prawie ze wszyskich schodków prosto pod nogi Marcina...chłopaka za którym poprostu szalałam. Ale niestety wtedy nie miałam ochoty na miłość...noga tak mnie bolała że zaczęłam strasznie płakać i panikować na środku
korytarza. Nauczycielka która była podczas całego zdarzenia odrazu zabrała mnie do pielęgniarki a ona z kolei zadzwoniła na pogotowie ponieważ moja noga w kostce była złamana...Ale nie ma tego złego po by na dobre nie wyszło...Marcin następnego dnia odwiedził mnie w domu
pod pretekstem odwiezin...
Zaczęliśmy się spotykać coraz częściej aż w końcu zostaliśmy parą,mimo tego tragicznego dnia z powodu bólu był to najlepszy dzień w moim życiu.
A ja nastardoll to sosenka1997